
Gdynianin w trzecim pokoleniu, kocha Gdynie ur. 1.12. 1963 roku
oczywiście w Gdyni. Doktor prawa, absolwent Uniwersytet Gdańskiego;
wcześniej absolwent witomińskiej SP nr 35 i II L O im. Adama
Mickiewicza w Gdyni.
Z zawodu sędzia. W Latach 1989-94 sędzia Sądu Rejonowego w Gdyni
w wydziale cywilnym i przewodniczący tego wydziału. Członek Senatu
Wyższej Międzynarodowej Szkoły Stosunków Gospodarczych i
Politycznych. Od 1998 roku Prezydent Miasta Gdyni. Wcześniej
współtwórca Komitetu Obywatelskiego (w roku 1990r.). Aktywność
samorządową w Radzie Miasta Gdyni rozpoczął w 1990 roku.
W latach 1991-1998 był Przewodniczącym Rady Miasta Gdyni,
równocześnie reprezentował Gdynię w Sejmiku Samorządowym
Województwa Gdańskiego.
Od 2003 roku prezes Stowarzyszenia Miast Autostrady Bursztynowej,
którego aktywność przyczyniła się do rozpoczęcia budowy autostrady A1.
Laureat licznych nagród otrzymał między innymi: Złoty Krzyż Pro Ecclesia et Pontifice
jedno z najwyższych wyróżnień przyznawanych przez Ojca Świętego osobom świeckim;
jako jedyny w Polsce został uhonorowany medalem "Przyjaciel Integracji" - przyznawanym
osobom podejmującym działania na rzecz osób niepełnosprawnych nie z formalnego
obowiązku, lecz z chęci budowania społecznej integracji. Jest także w gronie
"Przyjaciół Pomorskiej Przedsiębiorczości" nagrodzony przez Pomorską Izbę Przemysłowo
Handlową - Bursztynową Kogą. W 2002 roku miesięcznik Businessman przyznał mu tytuł
"Mecenas małych i średnich przedsiębiorstw". W 2003 roku został "Człowiekiem Roku
2002" w plebiscycie Dziennika Bałtyckiego i "Radiową Osobowością Roku" w konkursie
Radia Gdańsk. W 2005 roku Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Waldemar
Dąbrowski uhonorował Prezydenta najwyższym odznaczeniem Ministra -Srebrnym Medalem
"Zasłużony Kulturze Gloria Artis". Autor książki pt. Działalność gospodarcza gmin w portach
morskich, Gdańsk 2002; i wielu artykułów prasowych z zakresu prawa i samorządności;
współautor książki pt. Prawo w portach morskich, Warszawa 1998; Czas wolny najchętniej
spędza na spacerach po Gdyni po bulwarze, Skwerze Kościuszki, plażą do Orłowa choć
można go również spotkać w miejscach gdzie realizowane są miejskie inwestycje - lubi
okiem gospodarza przyglądać się postępowi prac.

PREZYDENT GDYNI
WOJCIECH SZCZUREK

Już jako 15 letni chłopiec okrzyczany został największym talentem, jaki
pojawił się na naszych boiskach od czasów Włodzimierza Lubańskiego.
Doskonała technika , umiejętność przewidywania wydarzeń i wrodzone
zdolności do kierowania grą, to cechy znamionujące piłkarzy
najwybitniejszych. Nic więc dziwnego, że w Kupcewiczu upatrywano
następcę Deyny. Zawodnik ten, wychowany w atmosferze wybitnie
sportowej bo ojciec Aleksander był znanym piłkarzem Lechii Gdańsk, a i
starszy brat Zbigniew całkiem nieźle poczynał sobie na ligowych boiskach
długo jednak nie spełniał pokładanych w nim nadziei. Najpierw nie mógł
znaleźć odpowiedniego klubu, później, już jako zawodnika Arki Gdynia,
często nękały go kontuzje. Ale jak grał, to grał świetnie.
Był zawodnikiem, na którego się chodzi , co oznaczało,iż kibice przychodzili
na mecz, żeby czerpać przyjemność z oglądania jego gry,a szczególnie
strzałów z rzutów wolnych. Byli tacy ,którzy uważali, że jest lepszym
egzekutorem niż Michel Platini. Podatność na kontuzje oraz dziwaczna opinia
krążąca w środowisku piłkarskim, że nie może grać na boisku obok
Zbigniewa Bońka, zahamowały jego karierę międzynarodową.
W reprezentacji występował, począwszy od 1976 roku, sporadycznymi
dłuższymi przerwami. Pojechał na Mundial do Argentyny (1978 rok), lecz ani
razu nie wyszedł na boisko. W 1979 roku odniósł wraz z Arką wielki sukces
zdobywając Puchar Polski, ale nie zmieniło to coraz częściej powtarzanej opinii, że tak wielki talent został
zmarnowany. Przed Espańa-82 też nie liczono by odegrał znaczącą rolę w zespole, przeznaczono dlań
miejsce raczej na ławce dla rezerwowych. I rzeczywiście,przesiedział na niej przez dwa mecze, ale
kiedy wyszedł na boisko przeciwko Peruwiańczykom, zaskoczył wszystkich,poza
najwierniejszymi sympatykami. Już do końca turnieju grał znakomicie wspaniale rozdzielał
podania, kapitalnie zmieniał rytm i tempo akcji. Ukoronowaniem wspaniałych występów
było strzelenie gola (na 3:1) w meczu z Francją o brązowy medal. W 47 minucie lewą
stroną szarżował Boniek, ale został nieprawidłowo zatrzymany. Stało się to w miejscu, z
którego zwykle wykonuje się dośrodkowania, gdyż nie sposób strzelić do siatki. Zwłaszcza
jeśli bramkarz jest asekurowany przez obrońców. Tymczasem, to co wydawało się
niemożliwe obrońcom francuskim i Castanedzie (bramkarz), było oczywiste dla Kupcewicza,
po którego wolnym piłka zatoczyła łuk i wpadła do bramki.
Latem 1982 roku, po zakończonych mistrzostwach świata, przeniósł się do Poznania, w
znaczącym stopniu dzięki niemu Lech wywalczył swój pierwszy w historii tytuł mistrza Polski.
W 1983 roku Kupcewicz wyjechał do Francji, żeby grać w zespole St. Etienne, tym samym,
w którym międzynarodową karierę zaczynał Michel Platini. Znowu kontuzje przeszkodziły mu
w odegraniu roli do jakiej był predysponowany. Po przygodzie w Grecji , powrócił do kraju,
gdzie zakończył karierę zawodniczą w Lechii Gdańsk.
Zajął się pracą szkoleniową, pracując m.in. jako trener Radunii Stężyca, reprezantacji
kraju juniorów, reprezentacji kraju w futsalu. Pracował również na rzecz Arki Gdynia, jednak
współcześni działacze zapomnieli o zasługach jakie wniósł do historii klubu, w
przeciwieństwie do wiernych kibiców.
Obecnie zajmuje się pracą dydaktyczną w Szkole Podstawowej nr 10 w Gdyni.

